Szczegóły
Książka ZBIGNIEW RYBAK SYN JÓZEFA to wspomnienia ikony ruchu kibicowskiego w Polsce – jednego z najsłynniejszych kibiców, chuliganów z topowej ery Arki Gdynia, a następnie sportowca i osoby otoczonej w kręgach kibicowskich i sportowych powszechnym szacunkiem, a wręcz estymą. Zbyszek niespodziewanie zmarł kilka tygodni po premierze tej książki, pogrążając w żałobie w/w środowiska.
Dzięki tej książce zapoznasz się z jego barwnym życiem, dzikimi latami 90. na trybunach polskich stadionów, realiami półświatka Trójmiasta w tamtym okresie, początkami nowoczesnych bojówek chuligańskich w Polsce (gdzie prekursorem była właśnie “Arka Rybaka”), a następnie sportowym rozwojem Zbyszka i jego zaangażowaniem w stworzenie klubu rugby w Gdyni. Książka jest napisana luźnym i zawadiackim językiem, dokładnie takim, jakie życie prowadził Rybak i zawiera zbiór różnorodnych, ciekawych historyjek i opowieści, które zdradził ze swojego życia czytelnikom.
Od wydawcy: Zbigniew Rybak, na początku lat 90. lider gdyńskich szalikowców, a później współzałożyciel Rugby Club Arka Gdynia. Oto historia ludzi, którzy jeszcze w 1996 roku nie za bardzo znali nawet zasady dyscypliny, za którą się zabierają, a szukali tylko legalnego pola do rozładowania swojej olbrzymiej agresji. Dziewięć lat później, przy akompaniamencie Mazurka Dąbrowskiego, sięgnęli w Splicie po Klubowy Puchar Europy.
“Zbigniew Rybak Syn Józefa” to historia barwna, w której nie zabraknie krwi i zadym. To jednak opowieść opowiedziana w sposób lekki, ze znanym dla Rybaka humorem. Zmienił bardzo dużo. W tym siebie i innych. A teraz dzieli się swoją historią, opowiedzianą tak, jak żył: po swojemu.
Parametry techniczne: 240 stron, wkładka z unikatowymi, w większości niepublikowanymi dotąd zdjęciami. Format: A5. Oprawa: miękka, klejona.
Rozdział I – Pierwsze pojedynki
W umówionym miejscu i czasie zebrała się cała klasa. Oczywiście wszyscy kibicowali mojemu przeciwnikowi, ale nie przejmowałem się tym zbytnio. Byliśmy zaraz po lekcjach, więc stanęliśmy do walki w szkolnych strojach. Tamten był naprawdę elegancki. Białe spodnie, czysty fartuszek, blond włosy nienagannie zaczesane – taki mały szpanerek z bogatego domu.
Rozdział VI – Co to znaczy być chuliganem?
W Polsce mianem chuligana określa się każdego, kto w sposób agresywny łamie prawo, dopuszcza się rozbojów czy niszczy mienie. Z czasem o chuliganach zaczęto mówić w kontekście zadym podczas meczów piłkarskich. Myślę jednak, że wypadałoby dodać, że byli jeszcze prawdziwi chuligani. I ja byłem jednym z takich. Chuliganem Arki Gdynia, której pod koniec lat dziewięćdziesiątych w Polsce wszyscy się bali.
Rozdział XIII – Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego
U nas nie było na solo. Zawsze ruszaliśmy całą drużyną. To była ta jedność, która nas charakteryzowała i sprawiała, że zaczęliśmy odnosić sukcesy. Bo w rugby jest właśnie tak, że najważniejsza jest drużyna. To jest prawdziwa siła. W innych sportach są indywidualności, wokół których buduje się zespół. A w rugby jest inaczej. Im bardziej ludzie są ze sobą zżyci i im więcej są w stanie zrobić dla kolegi z drużyny, tym ona może odnosić większe sukcesy.
Rozdział IXX – Odzyskiwacze kasy, czyli gangsterka na pół etatu
W czasie kiedy rządziliśmy chuligańską Polską zdarzało mi się dostawać nietypowe propozycje. Jedna z nich dotyczyła odzyskania długów. Zgłosił się do mnie jeden z zagorzałych kibiców Bałtyku. O ile dobrze pamiętam, to chyba jakiś ich szef, i poprosił mnie o pomoc w odebraniu pieniędzy, które przygarnęła sobie jego żona.
Rozdział XX – Grabiszyńska – „Kobiety zostają w domu, mężczyźni idą na wojnę!”
Śląsk Wrocław grał z Arką Gdynia dokładnie dzień po moich trzydziestych urodzinach, tak więc wszystko ładnie się zgrywało. Imprezę urodzinową urządziłem w jednej z sopockich knajp, do której zaprosiłem ponad sto pięćdziesiąt osób. Zrobiło się z tego spore wesele. Z czasem mocno się nakręciłem na ten wyjazd i pojawiły się nawet takie hasła jak: „Kto nie jedzie ten trzyma z milicją”, czy „Kobiety zostają w domu, mężczyźni idąjadą na wojnę”.
Rozdział XXII – Jestem biznesmenem, czyli na Hindusach można tylko wtopić
Zawsze będę powtarzał, że w życiu najważniejsze jest mieć szczęście. I ja je miałem. Nawet przy zarabianiu kasy. Ale to, co szybko przyszło, w moim przypadku jeszcze szybciej poszło.




